Nazywam się Karolina Dziedziela.

Od kiedy pamiętam zawsze szukałam sposobów na kreowanie przestrzeni wokół siebie… szukanie nowych sposobów na wyrażanie własnych emocji. Nieistotne było jak daleka byłam od posiadanych zdolności i umiejętności, zawsze chciałam próbować czegoś nowego. Jako dziecko namalowałam plakatówkami na całej ścianie pokoju dzieło, które ciężko przyporządkować do którejkolwiek epoki. Czułam się wtedy pewnie jak Picasso, a duma mnie rozpierała do momentu jak zobaczyłam minę mojej mamy, kiedy wróciła do domu. Jako nastolatka dziesiątki razy przemeblowywałam mój pokój, malowałam i obklejałam meblościankę. Gdzieś pomiędzy pojawiła się nauka gry na gitarze, robienie i sprzedaż biżuterii, lekcje malarstwa a “renowacja” mebli wkroczyła na wyższy poziom. Marzenie o byciu w gronie twórców czy rzemieślników nigdy mnie nie opuszczało. I nie opuszcza.

Ceramiką zaczęłam zajmować się jako uczestniczka warsztatów… już kilkanaście lat temu. Jedne próby były bardziej śmiałe, inne mniej. Czas przeplatał się między rodzinę a wyrwane godziny, kiedy mogłam lepić. Pokochałam glinę za to, że mogę ukształtować ją na swój własny sposób, nadać jej formę i coś jeszcze… niepowtarzalność. Naczynia mogą być do siebie podobne, mieć ten sam rozmiar i kształt, ale cechuje je unikalność, nieidealność z jaką ludzkie ręce je uformują. Dla jednych to defekt, dla drugi detal, dzięki któremu używanie przedmiotu sprawia, że życie staje się piękniejsze a codzienność milsza.

Jeśli jesteś w grupie tych drugich, jesteś pod dobrym adresem.

Witaj, mam nadzieję, że Ci się tu spodoba.